Krzesło Bthere, gdyby umiało mówić, mówiłoby jak wytrawny dyplomata. Bo prawdziwy z niego salonowiec: umie się odnaleźć zarówno przy rodzinnym obiedzie, jak i na business lunchu. Niczego tak nie ceni, jak dobrego smaku. O nim z kolei mówi się, że jest jak dobry asystent: wie, jak stworzyć odpowiedni klimat nie narzucając się przy tym ani odrobinę.

Krzesło dostępne w litym drewnie dębowym naturalnym i barwionym na czarno.